czwartek, 27 lipca 2017

Boruch Safir

Ciekawą osobowością powojennego Leżajska był jedyny żyjący w mieście Żyd Boruch Safir (Baruch Safier vel Baruch Sapir). Pamiętam go, jak w końcu lat 60. przesiadywał przed kamienicą w Rynku, na rogu od strony ulicy Mickiewicza, pamiętam starego, grubego z długą siwą brodą człowieka, siedzącego na krześle, podpartego laską. Leżajskie wyrostki bardzo dokuczały Safirowi. Po latach wspominali, jak to oblewali go wodą zaczerpniętą z pobliskiej studni, jak podpalali gazetę, którą właśnie czytał. Tak dla żartu, potem uciekali w popłochu i chwalili się kolegom o swoich wyczynach. 
Boruch Safir był synem Pesli Safier. Mieszkali w domu na rogu ul. Żwirki i Wigury i ul. Blacharskiej. Matka Pesla miała przed wojną w Rynku budkę, handlowała lodami, ciastkami i wodą sodową. 
Boruch Safier był przedwojennym komunistą, należał do Komunistycznej Partii Polski, organizacji utworzonej w 1926 roku, do której należało 20 Żydów i 30 Polaków. Pod koniec lipca 1932 roku za posiadanie szablonów ulotek nawołujących do demonstracji w dniu 1 sierpnia Boruch został aresztowany. Wówczas na budynkach pojawiły się napisy: Precz z burżujami, Niech żyje komunizm! Precz z rządem

Safir później? wyjechał do Związku Radzieckiego. Po wojnie, w grudniu 1959 roku wrócił do Leżajska, podobno z sowieckiego gułagu w Workucie, wynędzniały i schorowany. 

W latach 60. XX wieku ohel został odbudowany z inicjatywy Borucha Safira i ówczesnego burmistrza Leżajska Kazimierza Gduli. Przez długi czas rabin Friedman z Wiednia, absolwent Krakowskiej Szkoły Rabinackiej zbierał pieniądze wśród amerykańskich Żydów na ten cel.
Jak pisze Juliusz Ulas Urbański w swojej książce "Święta kuczek już nie będzie" - najważniejszym i mobilizującym czynnikiem wszelkich działań na rzecz odbudowy ohelu, było zupełnie przypadkowe znalezienie przez Barucha Safiera, wśród płyt chodnikowych na ul. Stawowej oryginalnej macewy z grobu Elimelecha. Macewa ta z inskrypcją: "Nasz Pan i Nauczyciel i człowiek Boga rabin (cadyk) Elimelech Lazar Lippman w tym grobie spoczywa, który zmarł 21 dnia Adaru" znajduje się w leżajskim ohelu.
W roku 1963 ohel był gotowy Boruch Safir założył metalowe drzwi, zamontował w nich potężny zamek, niepotrzebny w jakimś kościele, wziął ze sobą klucz i wyjechał w Polskę. Podobno zajął się handlem, chodził po wioskach i skupywał od ludzi żydowskie dokumenty, biblie, tory i przy okazji wywiózł resztki judaików i kosztowności po leżajskich Żydach. Wraz ze zniknięciem Safira, nowo wybudowany ohel stał się niedostępny dla pielgrzymujących chasydów, co nie podobało się zagranicznym Żydom sponsorującym odbudowę ohelu. 
Włamano się do ohelu, zmieniono zamek, a dorobiony klucz przejęła Janina Ordyczyńska. Po powrocie Safira, chciała mu oddać klucz we władanie, ale ten poprosił Janinę, aby go zatrzymała i przejęła opiekę nad kirkutem. 

Fot. Gizela Zawilska, Bronia Bis i Boruch Safir w Krynicy. 
Fot. z albumu rodzinnego Bożeny Szczagiel c. Gizeli.

Fot. Leżajsk, Rynek. Kamienica, w której mieszkał Boruch Safir w latach 60. XX w.

Boruch Safir zmarł w domu starców, gdzieś pod Warszawą w 1970 roku?.

piątek, 17 marca 2017

Chasydzi w Leżajsku - jorcajt Rebe Elimelecha 2017

Wygląda na to, że na okoliczność rocznicy Elimelecha w Leżajsku będzie przez kilka dni atmosfera jak z przedwojennego sztetl.
Jorcaj wypada w niedzielę, ale już kilka dni wcześniej zjeżdżają chasydzi. Pewnie zechcą świętować szabas. Z powodu trudności noclegowych większość Żydów pojechała do Dynowa i przyjadą dopiero wieczorem po szabasie czyli z soboty na niedzielę. 
Jeszcze nie ma ich tak wielu w mieście, ale zaskoczył mnie pytaniem mój znajomy, który nieco zdziwiony spytał: 'Dlaczego ich tak mało dzisiaj?'
Mało? To jeszcze nie pora na modły przy grobie cadyka. Punkt kulminacyjny dopiero się zacznie za kilkanaście godzin.
Oto kilka zdjęć. Kolejne będę dodawać, więc zaglądajcie tu częściej, jeśli jesteście ciekawi co nowego słychać w Leżajsku.

Piątek, 17 marca:


Przyjechał jakiś bardzo ważny dla chasydów rabin - wszyscy się dobijali, aby móc do niego podejść i przywitać się z nim. W ohelu przed grobem cadyka Elimelecha głośno rozprawiał, odpowiadał na pytania. Na ulicy z kolei tłumy chasydów otoczyły go, tamując ruch samochodowy. Rabin podawał chasydom rękę do pocałowania, rozdawał biednym pieniądze. 


Prawdopodobnie to Rabbi Abu-chatzirah, Wnuk Świętego morokańskie sage, baba sali - cokolwiek to znaczy. Tak przynajmniej podpisał mi zdjęcie na fb jeden z Żydów.
 
 

Temu młodemu chłopcu udało się. Zastukał w szybę samochodu, rabin otworzył, porozmawiał i hojnie obdarował papierowymi banknotami.

***
Sobota:
Rozpoczął się szabas od wieczornych godzin w piątek i trwać będzie do sobotniego zachodu słońca. >>Szabas to święto duchowego odrodzenia podczas, którego Żydzi nie pracują. Skupiają się na modlitwie.



***
19 marca 2017 Jorcajt cadyka Elimelecha, 21 adar
Spora grupa chasydów odwiedziła kirkut w Leżajsku. Niestety, pogoda nie dopisała. Nocą wiało, lało i było zimno. Słońce wyjrzało wczesnym rankiem.























 
  
  
 
 
fotoalbum 
  
 
 
Yaakov Wasilewicz "Bo jesteś Żydem" - czyli jak zaczęła się moja żydowska droga