Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuhl Mojżesz Kuhl Izaak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuhl Mojżesz Kuhl Izaak. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 maja 2022

Sylwetki leżajskich Żydów

Pierwsza informacja o Żydach w Leżajsku pochodzi z 1521 roku. Wiadomo, że w 1563 r. mieszkało tu 20 rodzin żydowskich. W 1577 r. ich liczba spadła jednak do 12. W 1635 r. król Władysław IV Waza nadał Żydom leżajskim prawo warzenia oraz szynkowania piwem i miodem. Przywilej ten potwierdził w 1682 r. król Jan III Sobieski. Już wówczas w mieście była ulica Żydowska. W poł. XVIII w. powstał tu kahał, który zarządzał synagogą, łaźnią, szpitalem (przytułkiem dla ubogich), a od końca XVIII w. również cmentarzem.
W 1772 r. osiadł bowiem w Leżajsku cadyk Elimelech ben Eleazar Lipmann zwany później Elimelechem z Leżajska (1717–11.03.1787). 
Przed II wojną światową Leżajsk liczył 5 tysięcy mieszkańców, w tym 3 tysiące Żydów, 1,5 tysiąca Polaków i około 500 Ukraińców. Polacy sprawowali władzę administracyjną, ale Żydzi zawiadywali gospodarką miasta. Handel był w rękach Żydów. Ze względów religijnych musieli mieć swoje koszerne piekarnie, rzeźnie.
W Leżajsku istniały związki zawodowe: szewców, piekarzy, rzeźników, kowali, krawców, kuśnierzy, beczek, stolarzy, zecerów, tkaczy i rymarzy. W Leżajsku istniała fabryka likierów i młyny wodne.
Judaika znajdujące się w zbiorach Muzeum Ziemi Leżajskiej: 
skórzana pieczęć Goldmana Chaima, pucharki kiduszowe, egzemplarz Miszny z 1922r., egzemplarz księgi Menorat Hamaor, spis cytatów z Biblii Hebrajskiej, Talmudu, Targumu i Midraszu, wydanych w Wiedniu w 1892 r., stronice z modlitewników w języku hebrajskim, pergamin z mezuzy, macewy z miejscowego cmentarza żydowskiego. 
Mezuza – zwitek pergaminu z naniesionymi dwoma fragmentami Tory (Księga Powtórzonego Prawa).
 

Astel 

Anfang Alter
Drugi pod względem bogactwa kupiec w Leżajsku. Był prezesem Stowarzyszenia Kupców. W 1939 r. Niemcy wywieźli ze swojego magazynu i magazynu kilka ciężarówek z jednymi z najlepszych tekstyliów. Uczyłem jego syna i córkę w liceum - pisał prof. Józef Depowski. On sam był bardzo utalentowanym człowiekiem. Jego dzieci były bystre i ładne. Pamiętam, że pewnego wtorku, w dzień targowy, podczas jednej z najbardziej ruchliwych godzin w jego sklepie, wszedł żebrak i stanął przygnębiony przy drzwiach. Przez chwilę Anfang udawał, że go nie widzi, pozwolił mu poczekać, a później dał mu pięć groszy. Wtrąciłem się: „Panie Anfang, to wszystko? — Tak — odpowiedział Anfang — gdybym dał mu więcej, sprzeciwiłbym się woli Bożej. Są powody jego ubóstwa. [2].

Właściciel "łokciowych sklepów bławatnych" (ul. Mickiewicza), gdzie za ladami, ze stosami najlepszych nawet bielskich materiałów, można było zawsze spotkać wielu młodych "subiektów", ze skręconymi w korkociąg pejsami. Tutaj każdy mógł coś kupić dla siebie, bo oni umieli zachwalać towar. Pięknie opakowany w firmowy papier zawsze przewiązywali sznurkiem koloru sukienki klientki. [1.]
Dom Anfanga
 
Auerbach
Właściciel karczmy / restauracji

Berger Arnold
dr Arnold Berger - prawnik, adwokat. W 1900 roku założył żydowską bibliotekę, która liczyła 4000 książek.
Dr Arnold Berger był genialnym prawnikiem, radnym miejskim, członkiem polskich grup, takich jak grupa szkół podstawowych, strażacy ochotnicy i grupa ćwiczebna „Sokół”. Należał do moich bliskich znajomych w Leżajsku - wspominał prof. Józef Depowski. Był samotnym człowiekiem. Miał dom z dużym, 1- hektarowym ogrodem przy ul. Mickiewicza obok gmachu sądu rejonowego. Ogród był otoczony sosnami i tworzył inne wrażenie w miejscowym klimacie i scenerii. Czego nie było w tym ogrodzie? „Matsnes” miał stałą ekipę robotników, o których zwykł mawiać, że jego ogrodnicy są jego codziennymi gośćmi. Często odwiedzałem jego ogród. Kiedyś znalazłem go odkurzającego chryzantemy odrobiną piórka. Po krótkiej pogawędce wśród kwiecistych dywanów towarzyszył mi w drodze do domu mówiąc: „teraz będę towarzyszył jego profesurze od bezbożnego Bergera aż do posągu św. Jana”. Zawsze miał przyjemne i sprytne poczucie humoru. Zmarł przed II wojną światową na serce i został pochowany w Leżajsku, który tak bardzo kochał i pielęgnował. [2].

Birenbaum Szmuel zwany Cicer
- sędzia sądu rabinackiego, mieszkał w budynku przy ul. Żwirki i Wigury (dawna ul. Wesoła). Przewodniczył bractwu pogrzebowemu, a także dokonywał obrzezań.
Po wojnie, od 1948 roku mieściła się Kuchnia Ludowa, a później również odbywały się zajęcia szkolne.

Drillman Moses - Fabryka Mioteł Ryżowych (Księga Adresowa Leżajsk 1927) [3].

Elimelech, Rabin Elimelech z Leżajska, syn Elazara Lipmana
(z Encyklopedii hebrajskiej)

Urodził się w latach  - 1717 we wsi pod Tykocinem (woj. podlaskie). Zmarł w latach 5547 - 1787 w Leżajsku). Wg kalendarza żydowskiego (ur. 
5477 - zm. 21 adar 5547).
Był twórcą praktycznego chasydyzmu i „cadykizmu”. „Cadyk” był w jego oczach pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem, „przyjacielem Boga”, „Świętym od łona matki, nazywanym synem Świętego Błogosławiony”, bo „poprzez swoje święte uczynki może wszystko uczynić”. (Opisał to w książce „Noam Elimelech”). W czasie jego rezydencji (5535-5547 – 1765-1777) Leżajsk stał się ośrodkiem chasydyzmu w Galicji i Polsce.
Po śmierci Elimelecha duchowe przywództwo przejął jego syn rabin Elazar (zmarł w latach 5566-1806 w Leżajsku). Uporządkował listy ojca i wydał tomy „Noam Elimelech” (wyd. „Noam Elimelech”, Lwów 1788).

Rabbi Elimelech the son of Elazar Lipman of Lizhensk
(Born in 5477 - 1717 in a village near Tiktin. Died in 5547 - 1787 in Lizhensk).
He was one of the Hassidic giants, one of the students of the “Maggid” Rebbe Dov Ber of Mezherich. Rebbe Elimelech and his brother Zushia of Anipoli traveled around from town to town to Poland as if reenacting an exile – for Hassidic purposes, with the intention of “bringing the multitudes back to the source, inspiring people to repent, and purifying the hearts of the children of Israel”. Due to the influence of his brother, Rebbe Elimelech became close to the Maggid Reb Dov, and due to the latter's influence, he became given over to Hassidism.

After the Maggid died, Rebbe Elimelech settled in Lizhensk, which is near Jaroslaw in Galicia. During the time of his residency there (5535-5547 – 1765-1777), Lizhensk became a center of Hassidism in Galicia and Poland. Many stories spread about the piousness and righteousness of Rebbe Elimelech, and thousands streamed to him, not only to learn Torah from his mouth, but also to learn from his character traits. In contrast to what was accepted at that time in Hassidic circles, where they used to worship G-d from joy; Rebbe Elimelech was an ascetic, and at the time that he reached the pinnacle of asceticism he would chastise and smite himself with sharp thorns (as is told by Rabbi Moshe of Koznice in his book “Beor Moshe”, on the Torah portion of Maasey).

According to his students “his greatest desire was to separate from this material world and to stand in the source of holiness” (Rabbi Yisrael of Koznice: “Avodat Yisrael” on the Torah portion of Chayey Sarah), however Rebbe Elimelech instructed his followers to distance themselves from asceticism, “for the strength of the sufferer is weakened by fasting and asceticism, and there is no possibility of reaching wholeness in this manner” (Rabbi Kalonymos of Krakow: “Meor Vashemesh” for the Sabbath of Repentance – the Sabbath between Rosh Hashanah and Yom Kippur).

Rebbe Elimelech was the first founder of practical Hassidism and of “Tzadikism” as a set phenomenon in Hassidism. The “Tzadik” was in his eyes an intermediary between G-d and man, a “friend of G-d”, “Holy from his mother's womb, and called a son of the Holy One Blessed be He” (“Noam Elimelech” on the Torah portions of Mishpatim and Lech Lecha), for “By means of his holy deeds, he can enact everything” (ibid.).

The following Tzadikim numbered among his disciples: the “Chozeh” Rabbi Yaakov Horowitz of Lublin; the Magid Rabbi Yisrael of Koznice; Rabbi Avraham Yehoshua Heschel of Apta; and others. His son Rabbi Elazar, took over form his father (he died in 5566-1806 in Lizhensk). He organized the letters of his father and published the volumes of “Noam Elimelech” (published in Lvov, 5548 – 1788, and later on in many other editions), as well as “Likutei Shoshana” (Lvov 5618 – 1856, at the end of “Noam Elimelech”).
                                               from the Hebrew Encyclopedia

W zbiorach Muzeum Ziemi Leżajskiej znajduje się skórzana pieczęć. 

Goldman Chaim 
Greissman
Właściciel karczmy / restauracji

Greenberg
- handel gipsem. 

Gruber Chaja
Prowadziła sklep (ul. Górna 7), w którym bocznym wejściem przez sień, nawet w "szabas' można było kupić najpotrzebniejsze artykuły spożywcze. Obowiązywała tylko dziwna forma sprzedaży. Na ladzie leżały odważone po "funcie" papierowe torebki tzw. "rożki" z różnymi towarami jak: cukier, sól, mąka kluskowa, kasza jaglana itp., a obok, na szklanych spodkach leżał posegregowany bilon. Kupujący sam osobiście musiał wziąć odpowiedni towar i sam dokonać zapłaty wkładając lub wybierając odpowiednie wartości bilonu. Chaja, tylko bacznie obserwowała czy wszystkie operacje kupna wykonane zostały prawidłowo. Na wszystko mieli jakiś sposób. [1].

Guzik
- handel nawozami chemicznymi.

Hammer
Właściciel karczmy / restauracji

Hirschfeld 
- prowadził sprzedaż hurtową lwowskiego likieru i benzyny. 

Hollender 
Miał monopol na hurtową sprzedaż tytoniu, czyli główny dom handlu tytoniem i państwową loterię.

Hollender Zelik
- krawiectwo

Izrael
- właściciel autobusu, który kursował z Rynku przez Żołynię i Łańcut do Rzeszowa, wyłącznie z katolicką obsługą, zawsze pełen pejsato-brodatych pasażerów i słodkiego zapachu cebuli. [1].
Izrael Izydor w 1939 roku stał na czele lokalnego Oddziału Żydowskiego Zrzeszenia Gospodarczego.

Josse Alfred Notariusz [3].

Karpf 
- był właścicielem piekarni.

Kűhl Mojżesz i Kűhl Izaak
W kamienicy przy ul. Mickiewicza 3 mieściła się drukarnia Mojżesza Kuhla leżajskiego Żyda ur. w 1870 roku, a później, aż do wybuchu II wojny światowej prowadził drukarnię jego syn Izaak Kuhl. Izaak został zamordowany podczas zagłady Żydów. Drukarnia zajmowała się poligrafią afiszy, kalendarzy, widokówek, ogłoszeń, modlitewników. W drukarni można było kupić gazety, nuty, książki.
 
 
 


Lieberman
- prowadził handel drewnem opałowym i węglem

Nartzisfeld
Właściciel karczmy / restauracji

Potascher
Właściciel karczmy / restauracji

Puderbeitel
Miał sklep żelazny, dobrze prosperujący. Puderbeitel był trzecim po Spatzu i Anfangu Żydem w Leżajsku.

Rebhun Izak dr [3].

Reichental Leib
Leib Reichental założył w 1928 roku komunistyczną bibliotekę, która liczyła 200 książek.

Rotman Beila

- kiosk Beili Rotman naprzeciwko karczmy Potaschera przy ul. Mickiewicza. Mieściły się w nim artykuły spożywcze, smakołyki, a jego klientami byli głównie nastolatki.

Safir Boruch >> zobacz Boruch Safir

Shenbach /Scheinbach Karol - prawnik, adwokat [3].

Shindelheim
Właściciel karczmy / restauracji

Sobel, 
Właściciel karczmy / restauracji

Spatz Ischak
Bankier, najbogatszy wśród leżajskich Żydów. Udzielał oprocentowanych pożyczek w dolarach (USA) różnym ludziom, niekoniecznie z Leżajska. [2].

Spatz Kalman
Brat bankiera Ischaka Spatza, był dostawcą żwiru do budowy dróg w powiecie łańcuckim. (Podczas okupacji austriackiej w okresie międzywojennym Leżajsk należał do powiatu łańcuckiego).

Stolbach Wolf
Miał monopol na hurtową sprzedaż alkoholi.

Sztendig Szymon - nauczyciel religii mojżeszowej

Tanzman Gołda
Piekarnia Gołdy Tanzman (ul. Rzeszowska 17), gdzie pieczono zawsze smaczne i chrupiące "kajzerki" z makiem. Mój ojciec nie jadał tych "kajzerek" od czasu kiedy przez otwarte okno w piekarni widział jak kot obsikiwał worek z makiem. [1].
Druga piekarnia był w ręka Karpfa.

Wagner
Szef getta, został oficjalnie zaproszony do niemieckiego Starostwa w Jarosławiu. Następnie został przewieziony do wsi Pełkinie, niedaleko Jarosławia i tam został zastrzelony. Następnego dnia jego żonę Sar Wagner z dziećmi – Heniem i Lonią oraz jej bratową z synem) rozstrzelano w swoim domu w Siedlance (ul. Sanowa 38) w Leżajsku, gdzie również zostali tam pochowani. Dopuścił się tego chuligan Volksdeutscher i Gestapo, Schmidt z Jarosławia, który obecnie mieszka w Szwajcarii. [1]. [2].

Winman Naftal
Prezes Towarzystwa Kredytowego, które działało w Leżajsku od 1895 roku.

Verständig Adolf 
dr - prawnik, adwokat [3].

Vohloshitz
Właściciel karczmy / restauracji

Yizrael
Monopol na sprzedaż soli.

Zinn Tobiasz
- handel bydłem i cieląt

Linki:
[2.]. Józef Depowski - Żydzi leżajscy
[3]. Księga Adresowa Leżajsk 1927

wtorek, 17 lutego 2015

Leżajski sztetl

Mało jest Polaków znających życie Żydów. Tradycje, rytuały religijne, kultura żydowska jeszcze do niedawna były zupełnie mi obce. Dopóki nie wyszłam za mąż. Przez ćwierć wieku, mieszkając w Leżajsku nie miałam pojęcia o roli społeczności żydowskiej w moim rodzinnym mieście. Dopiero kiedy wyszłam za mąż, zaczęłam widywać przyjeżdżające z całego świata grupy odzianych w czarne płaszcze, z kapeluszami na głowie chasydów żydowskich. Przyjeżdżali modlić się gorliwie na grobie cadyka, przywozili ze sobą małe, kolorowe karteczki z prośbami o pomyślność dla siebie i bliskich. Nie rozumiałam ich historii i kultury. Chciałam poznać ich dzieje. Zaczęłam zgłębiać moją wiedzę sięgając po przewodniki, rozmawiając z Żydami, surfując po Internecie. 
Wiele pomogła mi w tym moja teściowa- Janina Ordyczyńska, opowiadając o obyczajach i tradycjach leżajskiego sztetl. Czy była obiektywna w swoich opowieściach nie będąc Żydówką? Trudno powiedzieć. Nie mniej jednak próbowała przekazać mi aromat tamtego życia w sposób bardzo interesujący.


Janina Ordyczyńska wychowywała się z dziećmi żydowskimi na wspólnym podwórku. Jedynie ona i jej brat Marian umieli w mieście porozumiewać się w jidysz. Zlepiłam te wszystkie zasłyszane opowieści i chciałabym przekazać je innym.

Sztetl

Przed wojną w Polsce mieszkało ponad trzy miliony Żydów. Zamieszkiwali wielkie przemysłowe miasta i maleńkie jak łupinka orzeszka miasteczka. Szczególnie te ostatnie były niezwykle malownicze.

Miasteczko to po żydowsku sztetl. Wielu znanych rabinów, pisarzy i malarzy wychowało się w sztetl. Dziś możemy jedynie czytać ich książki i oglądać obrazy ukazujące te maleńkie miasteczka "gdzie szewc był poetą, a zegarmistrz filozofem.

Każdy szanujący się sztetl musiał posiadać kilka niezwykle ważnych żydowskich instytucji. Żydzi musieli się gdzieś modlić - potrzebna wiec była synagoga, przez polskich Żydów często nazywana po prostu szui. W Leżajsku było co najmniej kilka bożnic, oprócz nich liczne domy modlitwy. W XVIII w. wybudowano murowaną bożnicę, stylowo zbliżoną do synagogi w Łańcucie.
Należało gdzieś kształcić małe dzieci - taka żydowska szkoła podstawowa nazywała się cheder. Trochę większe dzieci szły do Talmud Tora, zaś młodzieńcy chcący być bardzo biegłymi w naukach religijnych uczęszczali do wyższej uczelni zwanej jesziwą.
Dzieci żydowskie do południa chodziły do polskiej szkoły powszechnej razem z dziećmi innych wyznań i narodowości, a po południu do religijnej Talmud Tory prowadzonej przez mełamedów.

Fot. W okresie międzywojennym w tym budynku na I piętrze mieściła się szkoła religijna Talmud Tora (dawna ul. Bożnic, obecnie ul. Targowa 5). Na parterze znajdowało się biuro zarządu gminy wyznaniowej żydowskiej i prowadzona była przez gminę noclegownia Hachnast Orchim. Na parterze mieszkał stróż, chrześcijanin, który m. in. gasił światła w pobliskiej synagodze po szabatowych modlitwach.
**
W budynku przy ul. Żwirki i Wigury (dawna ul. Wesoła), przed wojną mieszkał sędzia sądu rabinackiego Szmuel Birenbaum zwany Cicer. Przewodniczył bractwu pogrzebowemu, a także dokonywał obrzezań. 
Po wojnie, od 1948 roku mieściła się Kuchnia Ludowa, a później również odbywały się zajęcia szkolne. 
**
 
Wg spisu numerowanych domów w latach 1909-1918 kamienica miała adres Leżajsk, Rynek 298
 
 
Kamienica Mojżesza Kuhla / Kühla (ur. 1870) i syna Izaaka Kuhla /Kühla
 
W kamienicy przy ul. Mickiewicza 3 (na zdjęciu pierwszy dom z balkonem) mieściła się drukarnia Mojżesza Kuhla leżajskiego Żyda ur. w 1870 roku, a później, aż do wybuchu II wojny światowej prowadził drukarnię jego syn Izaak Kuhl. Izaak został zamordowany podczas zagłady Żydów. Drukarnia zajmowała się poligrafią afiszy, kalendarzy, widokówek, ogłoszeń, modlitewników.
W drukarni można było kupić gazety, nuty, książki.
 

W miasteczku musiał być oczywiście sklep z koszernym mięsem i innymi artykułami. Był też zawsze jakiś mały skład koszerno-kolonialny, w którym np. na Sukot można było nabyć egzotyczny etrog. Była mykwa - tj. łaźnia rytualna. Musiał być sojfer czyli pisarz tekstów świętych, który przepisywał Torę i zaopatrywał mieszkańców sztetl w mezuzy.

Przed II wojną światową Leżajsk liczył 5 tysięcy mieszkańców, w tym 3 tysiące Żydów, 1,5 tysiąca Polaków i około 500 Ukraińców.
Od końca XIX wieku społeczność żydowska zaczyna się różnicować. 
W żydowskim systemie wartości wiedza, mądrość i dobre uczynki zajmowały miejsce naczelne. Jednak wpływ kultury europejskiej, wyzwania nowoczesnej cywilizacji, rozwój kapitalizmu stały się powodem porzucenia dotychczasowego getta kulturowego, jakim był bez wątpienia sztetl. 
Zerwano z dotychczasową izolacją. Ścierali się ze sobą zwolennicy postępu i modernizacji z obrońcami tradycji i niezmienności.
Społeczność żydowska w Leżajsku podporządkowana była szczególnie rygorystycznym przepisom religijnym jakie narzucał swoim wyznawcom chasydyzm.
Elimelech był twórcą doktryny zwanej cadykizmem, określającej rygorystyczne 
egzekwowanie norm żydowskiej egzystencji, chroniąc ją szczelnym murem przed wpływami zewnętrznego świata. Dzięki niemu ludność żydowska przekształciła się w charakterystyczny typ wspólnoty zwanej sztetlem. Niedostępna dla wpływów zewnętrznych, wytworzyła własny system wartości, kulturę, obyczaj i tradycję przekazywane z pokolenia na pokolenie. Sztetl rządził się swoimi własnymi prawami.

Polacy sprawowali władzę administracyjną, ale Żydzi zawiadywali gospodarką miasta. Handel był w rękach Żydów. Ze względów religijnych musieli mieć swoje koszerne piekarnie, rzeźnie.

Żyli skromniej, oszczędniej niż Polacy. Umieli schlebiać swoim kapryśnym klientom, a ich grzeczność, solidność i terminowość przysparzała im klientów i pomnażała ich majątek. Żydzi mieszkali w kamienicach, a Polacy w suterenach. To rodziło antysemityzm. 
Podziwiałam gorliwie modlących się godzinami chasydów u grobu cadyka, porównując z pobożnością katolików. Mężczyźni odziani w czarne płaszcze przepasane tałesami, z jarmułkami na głowie zatopieni głęboko w modlitwie nie zwracają absolutnie uwagi na to co dzieje się obok. Pobożni chasydzi wyjmują z aksamitnych woreczków białe szale, tałesy, w czarne i srebrne pasy, zakładają je do świątecznej modlitwy, ucałowawszy cycesy zwisające z czterech rogów. Chasydzi w ogromnych futrzastych czapach- zwanych sztrajmle (sztrejml). Niektórzy kroczą w białych skarpetach. Pejsy, zgodnie z zasadami skręcone ciasno zakładają poza uszy, a koniec brody również zawinięty, zgrabnie podwijają pod spód. Twarze w czasie modlitwy mają radosne i rozpromienione.

Oddają się Bogu sercem, umysłem i wolą. Znakiem tego jest tefilin — małe, sześciokątne, czarne pudełko, z cytatami z Pięcioksięgu, spisanymi na pergaminie i ukrytymi wewnątrz. Jedno z nich przytwierdzają do czoła, a drugie do lewego ramienia: tefilin wkładają Żydzi na czas modlitwy porannej. — Skórzane wiązadła przeplatają wokół palca lewej dłoni tak, by rzemyk tworzył kształt hebrajskiej litery „szin". Żeby połączony był mózg i serce.

Co jakiś czas milkną, a po chwili chórem odpowiadają zawodzącemu kantorowi, kiwając się głęboko w pokłonach. Kiedy modły się kończą, wszyscy zdejmują sztrejml i nakładają tałesy, zasłaniając twarze.

W czasie modlitwy cadyk odprawia kidusz - błogosławieństwo wina. Potem modli się nad słodkim ciastem, po czym rozdaje po kawałku wszystkim dookoła, radując się "rozdawaniem chleba".

Na koniec piją koszerną wódkę, wznosząc toast "lechaim!"-"pijmy za pomyślność" i tańczą śpiewając radosne pieśni.

Kobiety modlą się osobno. Starsze w perukach, nakrywając głowy chustami, chowają twarze w modlitewnikach. Modlą się w skupieniu, z zamkniętymi oczami. Modlitwa przerywana jest śpiewem. Ubrane są w ciemne sukienki i płaszcze. Suknie z długim rękawem, zapięte pod szyją. Widoczne mogą być tylko dłonie i twarz.

Kiedy przyjeżdża cadyk, główny rabin Izraela, Ukrainy, czy Węgier - wśród chasydów widać znaczne poruszenie. Bliskość tak znacznej osoby jest dla chasydów wspaniałym przeżyciem. Grupka chasydów zazdrośnie ochrania swojego mistrza. Niejeden chciałby go dotknąć, ale nie każdy może dostąpić takiego szczęścia. Rebe okrywa głowę białym tełesem ze srebrnymi, haftowanymi w bogate wzory brzegami. Tłum śpiewa, kiwając się głęboko w pokłonach, niektórzy wykonują zwroty całym tułowiem, inni wznoszą oczy do nieba, cały tłum faluje, porusza się, melodia wibruje w powietrzu, modlący się zawodzą radośnie, twarze mają rozpromienione. Po chwili śpiew wiernych ustaje i rozlega się cicha modlitwa cadyka. Śpiewa słabym głosem, modlitwa jest krótka i za chwilę robi się zamieszanie, chasydzi tłoczą się wokół cadyka, który już ubrał lisiurę i zmierza do wyjścia. Idzie powoli. Większość chasydów wylega na zewnątrz, szuka dogodnego miejsca, z aparatami fotograficznymi w ręku, czekają na okazję uwiecznienia na fotografii zacnego rabina. Tłum chasydów wyciąga rozpaczliwie ręce, by dostąpić zaszczytu dotknięcia mistrza. Miałam okazję, jako jedyna kobieta stanąć twarzą w twarz z cadykiem, zrobić mu zdjęcie, nie przejmując się tłumem chasydów odganiających mnie od niego.

Do Leżajsk pielgrzymują chasydzi z całego świata, by mieć okazję wspólnie się pomodlić, zasiąść do stołu, gdy cudotwórca dzieli chleb w dzień szabasowy, posłuchać jego słów, rad, dotknąć jego szat. Otacza go sława własnych dokonań i mądrość.

Chłopcy jednakowo odziani w długie, ciemne płaszczyki, kroczą poważnie w myckach obok nieco większych braci w kapeluszach i ojców odzianych w wielgaśne, futrzane sztrajmłe.

Niejeden Żyd marzy o posiadaniu klucza do leżajskiego kirkutu. Chciałby mieć chociażby jego atrapę, jako symbol łączności ze skrawkiem tej ziemi, dla której tysiące Żydów przemierza tysiące kilometrów, by oddać cześć Elimelechowi i by prosić Go o wstawiennictwo u Najwyższego.