piątek, 9 marca 2018

Pożar ohelu cadyka Elimelecha w Leżajsku. 9.03.2018

8 marca 2018 chasydzi modlili się przy grobie cadyka Elimelecha. Przyjechali do Leżajska w 232 rocznicę śmierci cadyka. >> Jorcajt cadyka Elimelecha
W nocy z 8 na 9 marca o godz. pierwszej z nieznanych przyczyn w ohelu wybuchł pożar, ogień i dym zniszczył ściany, instalacje elektryczne i wyposażenie w trzech nawach ohelu, spłonął częściowo dach. Budynek będzie wymagał gruntownego remontu. W związku ze zniszczeniem ohelu ok. 200 chasydów, którzy zatrzymali się w Leżajsku na szabas nie będą mieli możliwości odprawiania modłów wewnątrz ohelu.
***
****






wtorek, 20 lutego 2018

Chasydzi w Leżajsku. Jorcajt Elimelecha. 21 adar 2018.

W czwartek 8 marca 2018 roku chasydzi przyjechali do Leżajska, by świętować jorcajt, czyli rocznicę śmierci cadyka Elimelecha Weissbluma. Pojawili się już dzień wcześniej, by o północy modlić się na kirkucie w ohelu przy grobie cadyka.
W kalendarzu żydowskim jorcajt przypada w dniu 21 miesiąca adar 5778 roku, 232 lata temu. 
Warto poinformować, że od 11 marca ruszają regularne loty na trasie Rzeszów-Tel Awiw (w niedzielę przylot do portu lotniczego w Jasionce, w poniedziałek odlot do portu lotniczego Ben Guriona). 
*****
**
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
Kobiety miały wydzieloną część do modlitwy w ohelu, odizolowaną od męskiej części. Te, które nie zmieściły się w tzw. babińcu modliły się na zewnątrz ohelu. 
 
 
 
 
 
 
 
 
Nowością było pojawienie się po raz pierwszy w Leżajsku środków transportu, którymi chasydzi urządzali sobie przejażdżki po mieście.
 
Przyjazd chasydów do Leżajska jest doskonałą okazją do spotkania znajomych, którzy z ciekawością przyglądali się chasydom modlących się, biegających po uliczkach wokół cmentarza, śpiewających i tańczących. 
 
 
 
 
 
Gratką dla fotoreporterów były piękne dziewczyny, chętnie pozujące do zdjęć. Przyjechali z Warszawy, Wrocławia, Krakowa, Częstochowy, Tarnobrzegu, Rzeszowa i innych stron Polski. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
***









czwartek, 27 lipca 2017

Boruch Safir

Ciekawą osobowością powojennego Leżajska był jedyny żyjący w mieście Żyd Boruch Safir (Baruch Safier vel Baruch Sapir). Pamiętam go, jak w końcu lat 60. przesiadywał przed kamienicą w Rynku, na rogu od strony ulicy Mickiewicza, pamiętam starego, grubego z długą siwą brodą człowieka, siedzącego na krześle, podpartego laską. Leżajskie wyrostki bardzo dokuczały Safirowi. Po latach wspominali, jak to oblewali go wodą zaczerpniętą z pobliskiej studni, jak podpalali gazetę, którą właśnie czytał. Tak dla żartu, potem uciekali w popłochu i chwalili się kolegom o swoich wyczynach. 
Boruch Safir był synem Pesli Safier. Mieszkali w domu na rogu ul. Żwirki i Wigury i ul. Blacharskiej. Matka Pesla miała przed wojną w Rynku budkę, handlowała lodami, ciastkami i wodą sodową. 
Boruch Safier był przedwojennym komunistą, należał do Komunistycznej Partii Polski, organizacji utworzonej w 1926 roku, do której należało 20 Żydów i 30 Polaków. Pod koniec lipca 1932 roku za posiadanie szablonów ulotek nawołujących do demonstracji w dniu 1 sierpnia Boruch został aresztowany. Wówczas na budynkach pojawiły się napisy: Precz z burżujami, Niech żyje komunizm! Precz z rządem. 

Safir później? wyjechał do Związku Radzieckiego. Po wojnie, w grudniu 1959 roku wrócił do Leżajska, podobno z sowieckiego gułagu w Workucie, wynędzniały i schorowany. 

W latach 60. XX wieku ohel został odbudowany z inicjatywy Borucha Safira i ówczesnego burmistrza Leżajska Kazimierza Gduli. Przez długi czas rabin Friedman z Wiednia, absolwent Krakowskiej Szkoły Rabinackiej zbierał pieniądze wśród amerykańskich Żydów na ten cel.
Jak pisze Juliusz Ulas Urbański w swojej książce "Święta kuczek już nie będzie" - najważniejszym i mobilizującym czynnikiem wszelkich działań na rzecz odbudowy ohelu, było zupełnie przypadkowe znalezienie przez Barucha Safiera, wśród płyt chodnikowych na ul. Stawowej oryginalnej macewy z grobu Elimelecha. Macewa ta z inskrypcją: "Nasz Pan i Nauczyciel i człowiek Boga rabin (cadyk) Elimelech Lazar Lippman w tym grobie spoczywa, który zmarł 21 dnia Adaru" znajduje się w leżajskim ohelu.
W roku 1963 ohel był gotowy Boruch Safir założył metalowe drzwi, zamontował w nich potężny zamek, niepotrzebny w jakimś kościele, wziął ze sobą klucz i wyjechał w Polskę. Podobno zajął się handlem, chodził po wioskach i skupywał od ludzi żydowskie dokumenty, biblie, tory i przy okazji wywiózł resztki judaików i kosztowności po leżajskich Żydach. Wraz ze zniknięciem Safira, nowo wybudowany ohel stał się niedostępny dla pielgrzymujących chasydów, co nie podobało się zagranicznym Żydom sponsorującym odbudowę ohelu. 
Włamano się do ohelu, zmieniono zamek, a dorobiony klucz przejęła Janina Ordyczyńska. Po powrocie Safira, chciała mu oddać klucz we władanie, ale ten poprosił Janinę, aby go zatrzymała i przejęła opiekę nad kirkutem. 

Fot. Gizela Zawilska, Bronia Bis i Boruch Safir w Krynicy. 
Fot. z albumu rodzinnego Bożeny Szczagiel c. Gizeli.

Fot. Leżajsk, Rynek. Kamienica, w której mieszkał Boruch Safir w latach 60. XX w.

Boruch Safir zmarł w domu starców, gdzieś pod Warszawą w 1970 roku?.